Tonizacja

Hydrolaty cz.2

Kontynuujemy temat hydrolatów 🙂 Jeżeli jeszcze nie zapoznałeś/aś się z pierwszą częścią tego posta to, zachęcam Cię do lektury zanim przystąpisz do tej części. Kliknij tutaj. Dzisiaj odpowiem na pytanie dlaczego warto zamienić swój tonik na hydrolat. Dowiesz się pod jakimi względami wody roślinne przewyższają tradycyjne toniki oraz podpowiem Ci który hydrolat byłby najlepszy dla Twojej cery lub problemu skórnego.

Dlaczego mam zamienić swój tonik na hydrolat?

Oczywiście finalnie każdy sam musi zdecydować, czego będzie używać. Niemniej przedstawię Ci kilka zalet hydrolatu, które przewyższają tradycyjne toniki. Nie uważam oczywiście, że zwykłe toniki są złe. Wszystko rozbija się tutaj o skład.

Hydrolat jest produktem całkowicie naturalnym i najmniej przetworzonym. W zasadzie można powiedzieć, że pochodzi prosto z rośliny. Ja jestem zwolenniczką tego, że wszystko co jemy, czy nakładamy na siebie powinno być jak najmniej przetworzone, bo wtedy jest dla nas najzdrowsze.

Hydrolaty nie podrażniają. Ja mam naprawdę bardzo wrażliwą, suchą i naczynkową cerę. Próbowałam już mnóstwa hydrolatow i żaden mnie nie podrażnił, co niestety zdarzało się przy tonikach tradycyjnych.

Ryzyko alergii w przypadku hydrolatu jest minimalne. Ponieważ znajdują się w nim składniki tylko danej rośliny, nie musisz się bać reakcji alergicznej jak może to mieć miejsce w przypadku toników o bardziej złożonym składzie. Więc jeżeli np. wiesz, że masz alergię na rumianek, to zamiast hydrolatu z rumianku wybierz na przykład hydrolat z lipy.

Hydrolatów masz do wyboru całe mnóstwo. Nie widziałam nigdy żeby któraś firma oferowała tyle rodzajów toników do każdego typu skóry i na każdy problem skórny.  Masz cerę suchą? Naczynkową? Z przebarwieniami? Trądzikową? Dojrzałą? Na każdą z nich i jeszcze wiele więcej znajdziesz odpowiedni hydrolat 🙂

Produkty te mają mnóstwo zastosowań. Właśnie tę uniwersalność bardzo lubię, mam jeden kosmetyk o wielu zastosowaniach. I tutaj wcale nie sprawdza się reguła, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego 🙂

Ich cena nie różni się od zwykłego drogeryjnego toniku. Za 100ml dobroci musimy zaplacić od 10 do 15zł.

Jaki hydrolat będzie najlepszy dla mojej skóry?

Przy wyborze hydrolatu fajnie by było dobrać go do potrzeb naszej skóry, bo wtety będziesz w stanie całkowicie docenić ten produkt. Zrobiłam to za Ciebie i przyporządkowałam różne hydrolaty do konkretnych typów i problemów skórnych. Musisz tylko ocenić czego Twoja cera potrzebuje i spojrzeć w odpowiednią kategorię 🙂 Załóżmy, że masz cerę trądzikową ale skłonną do podrażnień – spójrz w obie te kategorie i zobacz które hydrolaty w nich się powtarzają. Dobrym wyborem będą dla Ciebie hydrolaty z rumianku, kwiatu lipy, czy melisy, ponieważ zadziałają na oba Twoje problemy jednocześnie!

Cera sucha – hydrolat: różany, z róży damasceńskiej, z kocanki, z bławatka, z nasion marchwi, geraniowy, z kwiatu lipy

Cera trądzikowa, tłusta – hydrolat: z kadzidłowca, kwiatu pomarańczy, lawendowy, oczarowy, z mięty pieprzowej, z melisy, rozmarynowy, z szałwii, z kocanki, z czystka ladanowego, z rumianku, cyprysowy, z kwiatu lipy, z jałowca, z werbeny

Cera naczynkowa – hydrolat: z kadzidłowca, oczarowy, z kocanki, z bławatka, z nasion marchwi, geraniowy, z kwiatu lipy, z pietruszki, z róży damasceńskiej

Cera dojrzała – hydrolat: z kadzidłowca, z kwiatu pomarańczy, lawendowy, oczarowy, z pietruszki, z szałwii, z kocanki, z czystka ladanowego, z nasion marchwi, geraniowy

Cera normalna – hydrolat: z kwiatu pomarańczy, z róży damasceńskiej, z werbeny

Cera mieszana – hydrolat: z mięty pieprzowej, z jałowca, z kwiatu pomarańczy, z melisy, rozmarynowy, z szałwii, cyprysowy, z kwiatu lipy, z werbeny

Cera wrażliwa – hydrolat: z bławatka, z rumianku, z róży damasceńskiej, z nasion marchwi, geraniowy, z kwiatu lipy, z pietruszki

Trądzik różowaty – hydrolat: z kocanki, z róży damasceńskiej

Podrażnienia po goleniu – hydrolat: lawendowy, z nasion marchwi, z kocanki, z werbeny

Ujędrnianie, napinanie, cellulit – hydrolat: lawendowy, z melisy, z czystka ladanowego, cyprysowy, z jałowca

Żylaki, hemoroidy – hydrolat: oczarowy, z melisy, cyprysowy, z jałowca

Egzema – hydrolat: oczarowy, z melisy, z nasion marchwi

Na ukąszenia – hydrolat: z mięty pieprzowej, oczarowy

Podrażnienia – hydrolat: z melisy, z róży damasceńskiej, z bławatka, z rumianku, z nasion marchwi, z pietruszki, geraniowy, z kwiatu lipy

Blizny, przebarwienia – hydrolat: z szałwii, z nasion marchwi, z kadzidłowca, z kocanki, z czystka ladanowego, z pietruszki

Co sądzisz o takiej liście? Mam nadzieję, że choć trochę ułatwiłam Ci zadanie. Wiem, że wybór kosmetyków, to niełatwe zadanie, szczególnie jeżeli nie ma się w tym temacie zbyt dużej wiedzy. Moim marzeniem jest aby kobiety wybierały świadomie swoją pielęgnację. By wiedziały jak o siebie zadbać. By same decydowały czego chcą używać, co jest dla nich dobre, nie robiąc tego pod wpływem reklam. Bo reklamy kłamią – wszyscy o tym wiemy, a jednak mniej lub bardziej świadomie poddajemy się pod ich wpływ. Zamierzam przedstawiać tutaj kosmetyki i sposoby na pielęgnację, które naprawdę działają 🙂 Jeżeli sądzisz, że ta lista lub ten post może się przydać komuś z Twoich znajomych, to podaj ją dalej. Niech kolejna osoba ułatwi sobie życie i świadomie zadba o swoją skórę <3


Na który hydrolat z listy byś się zdecydował/a? A może używasz i masz już swojego faworyta? Moim ulubionym jest hydrolat z róży damasceńskiej, świetnie wycisza moją wrażliwą skórę oraz nawilża, a do tego pięknie pachnie! <3

Udanego, pięknego dnia!

2 komentarze

  • Reply

    Sylwia

    7 czerwca 2017

    O, jaki super post! Miałam hydrolat różany. Muszę go znów kupić, i jeszcze z oczaru albo kwiatu pomarańczy, zobaczymy bo mam trudności z określeniem cery, przez chorobę i zachwiania hormonalne jest ciężko to określić 🙂 świetny post :*

    • Reply

      Estera

      9 czerwca 2017

      Różany jest super, nadaje się do każdego typu cery, dlatego jeżeli masz problem z jej określeniem to, to jest świetny wybór 🙂 A co do innych hydrolatów, to warto wypróbować. Ja już przetestowałam ich sporo i jedne mi pasowały bardziej drugie mniej ale nigdy się nie zdarzyło żebym stwierdziła, że jakiś jest totalnie do kitu 😀 Dzięki takim próbom mam teraz swoich ulubieńców:) Powodzenia w poszukiwaniach!

Dodaj komentarz